Aleksander Świętochowski o Bolesławie Prusie (27)
— Zapłaciłam mu — odpowiada ona. — Ale nie chciał wziąć trzydziestu trzech rubli, tylko trzydzieści dwa, bo mówił, że kiedy Chrystus Pan trzydzieści i trzy lata żył na świecie, więc za krowę nie wypada brać tyle.”
Mądra kobieta, wyprawiając męża do dworu, ażeby wydzierżawił łąkę, daje mu taką przestrogę:
„— Naści dziesięć rubli. To panu daj do garści, a resztę odnieś mu jutro. Uważaj zaś, ile ci powie za łąkę, i zaraz pocałuj go w rękę, obejmij za nogi i proś, żeby ci choć ze trzy ruble opuścił. Nie odstąpi trzech rubli, to choć wytarguj z rubla, ale poty ich obejmuj, jego i jaśnie panią, aż coś opuszczą.”
Na pozór wydaje się to dziwnym, że powieść tak wiernie przedstawiająca życie ludu nie budzi (o ile nam wiadomo) w nim zajęcia i nie znajduje chętnych czytelników. Objaw to jednak zrozumiały. Naprzód są w niej pewne rysy zbyt delikatne i dla prostych umysłów niedostrzegalne, a po wtóre odbija ona te znamiona charakterystyczne, które nas uderzają. Prości czytelnicy Placówki nie mogą pojąć ani racji, ani ważności moralno-społecznej bohaterskiego oporu Ślimaka, nie rozeznają humorystycznego tętna w jego targu o krowę lub w dziecinnej podejrzliwości przy układach. Jak odmienne i bardzo pochodzeniem oddalone rasy wydają dla siebie pewną woń, której w sobie nie czują, podobnie odległe klasy społeczne rażą się wzajem pewnymi właściwościami, których sami nie widzą. Lud spostrzega śmieszności panów, ale nie spostrzega swoich, a skutkiem tego prawie cały urok Placówki, cały jej artyzm przed nim niknie. Nie jest to więc bynajmniej powieść dla ludu, jak nie są dla niego obrazy Chełmońskiego, Kostrzewskiego lub Witkiewicza,82 gdyż punkt widzenia autora, a więc i czytelnika, nie jest chłopski. Jeżeli Ślimak, chcąc otworzyć jakieś ujście swemu gniewowi, kopie otrutego psa lub od-pasawszy „rzemień”, uderza nim syna bez powodu, to dla nas takie przejawy prostego charakteru mogą być ciekawe, ale nie interesują wieśniaka, który w ogóle realizmu nie lubi i tkwiąc ustawicznie w kałużach życia, pragnie bodaj myślą wydobyć się z nich i rozejrzeć się po widnokręgu jaśniejszym. Z tej przyczyny nad wszystko przekłada bajki i bohaterów legendowych.
Comments are closed for this entry.