Dwa bukiety poetyczne (2)
Ale, ostatecznie, jakikolwiek kierunek przybierze uczucie, zawsze pozostanie uczuciem. Z tego też źródła płynie racjonalizm Konopnickiej, która jest poetką rozumującą, ale jest tylko poetką. Wszelkim jej rozwiązaniom filozoficznym lub socjologicznym patronuje nie Mi-nerwa, lecz Apollo.
Chociaż muza jej w kapturze nie chodzi, w Boga jednak wierzy. Ale, jak kobieta, umie mu robić pokorne i zręczne wymówki. Raz woła:
O, Panie, przebacz mi!
Tyś Bóg, Tyś wielki!
Z błysków masz szatę,
a z gromów koronę,
A stopy Twoje na słońcu są wsparte!
… Łzy ludzkie cóż są?
Ach, rosy kropelki,
A przecież wszystkie masz je policzone. Co? Policzone? Co? I nie otarte?’
W innym miejscu powiada:
Ja się nie skarżę! Cóż światu pomoże, Choćbym go skarg mych wstrzęsła huraganem? Smutno mi tylko, żeś Ty, wielki Boże, Całej tej nędzy jest — p a n e m.
Wspaniałym jest następujący głos rezygnacji:
Nie płaczcie, smutni!
Ach, czy wy myślicie,
Że tam, wysoko, w tym cichym błękicie,
Jęk wasz, odbity od gwiazd złotych proga,
Zakłóci spokojność Boga?
Czy wy myślicie, że okrzyk nędzarzy, W srebrne, przejrzyste rzucony powietrze, Wstrząśnie lazury i blaski z nich zetrze, I ciszę niebios znieważy?
Czy wy myślicie, że łzy te gorące, Którymi płaczą od wieków tysiące, Zagaszą słońce i cień wiecznej nocy Rzucą w oblicze wszechmocy — itd.8
Mimo te tony, które harmonię prawowierności rozstrajają, mimo pewne przeniewierzenia się logice teizmu, które do modlitwy wprowadzają domysł, że „gdyby [Bóg] ujrzał” rozmaite niedole, „toby zapłakał”, mimo powątpiewań:
Czyś pierwej był Ty, czy duch ten stęskniony, Co patrząc w światów gwiaździstych miliony, W ciche, błękitne przestworze, Ogarnion dziwem i trwogą, i mocą,
Comments are closed for this entry.