Dwa bukiety poetyczne (4)
Chociaż szczerszą od rodzeństwa swego z Parnasu jest ona w żalach społecznych, zwłaszcza ludowych. Te pieśni nigdy nie były śpiewane w naszej literaturze tak uroczo, na fujarce pastuszej nikt u nas tak cudownie nie grał. Fujarka ta brzmi często jak zaczarowana. Wprawdzie pewne jej melodie (po poprawieniu się doli ludu) są nieco przedawnione, ale jako utwory artystyczne nie mają sobie równych. Posłuchajmy.
A czemuż wy, chłodne rosy,
Padacie, Gdym ja nagi, gdym ja bosy,
Głód w chacie? Czy nie dosyć, że człek płacze
Na ziemi, Co ta nocka sypie łzami
Srebrnemi? Oj, żebym ja poszedł ino
Przez pole I policzył łzy, co płyną
Na rolę… Strach by było z tego siewu
Żąć żniwo, Boby snopy były krwawe
Na dziwo! Przyjdzie słonko, na niebiosy
Wschodzące, I wypije bujne rosy
Na łące… Ale żeby wyschło naszych
Łez morze, Chyba cały świat zapalisz,
Mój Boże!
Comments are closed for this entry.