Dwa bukiety poetyczne (7)
Frazes jest podszeptem diabła, kuszącego nieopatrzną wyobraźnię. Ile razy Konopnicka mu ulega, zawsze psuje sobie najpiękniejsze obrazy i targa logikę porównań, tych najważniejszych środków poetycznych. Mickiewicz, niedościgniony mistrz w przenośniach, pozostawił swym następcom wspaniałe wzory utrzymywania się w konsekwencji metafor. Rzecz prosta, że i one muszą mieć swoje prawa. Jeżeli coś porównam jednocześnie z wodą i ogniem lub każę wodzie palić się, a ogniowi twardnieć, chociażbym najpiękniej te figury wyraził, powstanie bezsens lub co najmniej obraz niewyraźny. Otóż Konopnicka ten wypadek nieraz przeoczą.
Jeden przykład:
O, nocy cicha, o,
nocy majowa, Korony Boga blada [?],
chłodna perło,
Ty jak tęsknoty bezsennej królowa
Nad ziemią wznosisz swoje berło.
A zatem noc jest jednocześnie „perłą korony” i „królową, która wznosi berło”. Czy te dwie logicznie sprzeczne przenośnie, na pozór piękne, w połączeniu dają obraz jasny?
Nie poszukujemy usterek dalej. Chociażbyśmy wyłowili je wszystkie, nie połkną one pereł w koronie poetki i nie wytrącą jej berła.
Całkiem inny umysł odbił się w drugim zbiorku poetycznym — p. Kościelskiego.
Comments are closed for this entry.