Dwa bukiety poetyczne (8)
Chociaż z wydanej „serii pierwszej” ani miary talentu autora, ani jego pobudzeń dokładnie poznać nie możemy, pewne jednak różnice wyskakują dość wypukłe. Przede wszystkim nie jest to duch niespokojny, wrażliwy, żalem przesiąkły i w melodiach ludowych najsilniej natchniony, a w formie błyskotliwy, lecz umiarkowanie czuły, przeglądający się w świecie jak w zwierciadle, na którym znajduje tylko drobne skazy:
Bo pięknym jest ten boży świat I pięknie w nim człowiekiem być.
I…………..]
Nas tytanowy nawet trud
Nie wzniesie aż do nieba,
A tu, na ziemi, szczęścia w bród!
Tylko je podjąć trzeba.
Chociaż umieszcza w swej piersi wulkany, dymią się one niegroźnie, a gdy wybuchają, nie rozdzierają swego krateru. P[an] Kościelski pogodnie lub z lekkim zachmurzeniem rozmyśla, a wesołość lub smutek swych myśli przerzuca na widoki natury lub życia, które jego uwagę zajmą. Tym sposobem tworzy obrazki z podpisami — filozoficznymi. Tak np. patrząc na czaszkę, w której uwijają się mrówki, powiada:
I może większa pożytku siła Kształt w niej obleka Niż w owych czasach, gdy się roiła Myślą człowieka.
Ponieważ „z burzy serca, z podmuchów rozpaczy” poeta unosi „dobro najwyższe: pokój ze światem i sobą”, ponieważ wyznaje, że na świecie „warto cierpieć — kochać — żyć”, a na ziemi „szczęścia w bród”, więc też, w silnym przeciwstawieniu do Konopnickiej, maluje dolę człowieka barwami jasnymi, a do chronicznych cierpień powodów nie
Comments are closed for this entry.