Nad Niemnem recenzja (2)
Do utworów przeważnie dedukcyjnych należy powieść społeczna, tak zwana tendencyjna. Bierze ona ze swego czasu idee, zasady, godła, natryskuje nimi postacie mniej lub więcej wiernie z życia przerysowane, zaciera w nich cechy niepotrzebne i ustawia te profile w stosunkach pożądanych lub wprawia w ruch ku celowi z góry wytkniętemu. U nas jedno z pierwszych miejsc śród pisarzów tej grupy zajmuje Orzeszkowa. Zawsze czuła ona widoczną skłonność do prac tendencyjnych. Łącząc z wysokim talentem umysł bardzo ukształcony, żywo uczestniczący w zagadnieniach swojego czasu, bierze ona je kolejno i gotowe rozwiązanie wplata w tkanki powieściowe.
Niewątpliwie może najbardziej dolega nam dziś sprawa stosunku inteligencji wiejskiej do ludu. Jak zniżyć warstwę wyższą, a podnieść niższą, jak zapełnić szeroką i głęboką między nimi przepaść, jak pokonać wzajemne wstręty, zadawnione nałogi i uprzedzenia, jak u góry zaszczepić obowiązek, a u dołu rozniecić oświatę — nad tymi pytaniami pracujemy niemal wszyscy. Orzeszkowa odpowiedziała sobie tak: Inteligencja wiejska samolubstwem i pogardą dla ludu zawiniła wobec niego ciężko i sama uczyniła go takim, jaki on jest — ciemnym, dzikim i nieufnym. Dla odpokutowania swych grzechów, a raczej dla rzucenia mostu na wiecznie rozwartą otchłań, po którym przejdzie interes tej klasy w zgodzie z dobrem ogółu, musi ona wykrzewić ze swych serc odrazę, zbliżyć się do roboczej masy, traktować ją po ludzku, wmieszać się w jej życie, otworzyć swą duszę dla przyjęcia jej uczuć i myśli, zrozumieć ją, uszanować, ocenić i pokochać, a nawet spoić się z nią związkami najściślejszymi.
Comments are closed for this entry.