Nad Niemnem recenzja (4)
Drugie gniazdo szlacheckie zawiera poważną wdowę po bracie Korczyńskiego, poległym w zawierusze politycznej. Jest to kobieta zacna, kiedyś wraz z mężem, zapamiętałym demokratą, posuwała się ku ludowi, ale teraz wróciła do arystokratycznego kierunku swych upodobań. Jej syn, Zygmunt, niby malarz, trapi młodziutką i zakochaną żonę potrzebami pobudzeń artystycznych, do których ma mu służyć Justyna.
Trzecia odmiana szlacheckiego gatunku składa się z próżniaka i pieczeniarza, Kirły, oraz jego żony zapracowanej i wyręczającej męża w gospodarstwie.
Na dalszych planach stoją figury o duszach płytkich, ciasnych i pustych.
Po drugiej stronie obrazu mrowiska chłopskie albo drobnoszlacheckie. Śród nich wyróżnia się stary Anzelm, niegdyś wzgardzony konkurent Marty, oraz jego bratanek, Jan, zakochany w Justynie i przerażony zuchwałością swych marzeń. Ale ponieważ ona, naprzód z ciekawości, a po wtóre z upodobania, coraz głębiej wsuwa się w jego otoczenie i przyrasta uczuciami do jego stosunków, więc młodzieniec coraz bardziej podnosi zasłonę swego serca. Panna ośmiela go bardzo: rozmawia z nim przy orce, zwiedza sławne miejsca, chodzi po lesie, jeździ po Niemnie, przesiaduje w chacie, żnie sierpem zboże, dzieli wszystkie radości i smutki jego rodziny i znajomych, tak że Janek nie obawiał się śmieszności, gdy wreszcie oświadczył się o jej rękę. Ku wielkiemu zdumieniu i zgorszeniu panów Justyna mu ją ofiarowała.
Comments are closed for this entry.