Recenzja Potopu (2)
Sprowadzeni przez Radziejowskiego Szwedzi weszli do Polski i przeciągnęli na swą stronę Opalińskiego, a wkrótce, po kilku zwycięstwach, innych panów wraz z oddziałami wojsk. Na czele najpoważniejszej siły, która mogła powstrzymać wroga, stanął ks. Janusz Radziwiłł. Koło niego też zgromadzili się wszyscy bohaterowie powieści: Skrzetuski, Wołodyjowski, Zagłoba, a wreszcie Kmicic. Ale gdy ambitny magnat, który marzył o koronie, odsłonił swą sympatię dla Szweda, opuścili go wszyscy z wyjątkiem zdurzonego Kmicica.
Przez czas pewien walczył on po stronie księcia przeciwko rodakom, ale przeniknąwszy jego zdradzieckie zamiary w poselstwie do, Bogusława Radziwiłła, którego porwać usiłował, pod przybranym nazwiskiem Babinicza postanowił szlachetnymi czynami zmyć plamy swych win, a zasłużyć na przebaczenie Oleńki, zabranej i więzionej przez Radziwiłłów. Udaje się więc naprzód do Częstochowy, której przy Kordeckim mężnie broni, a śmiałym rozsadzeniem największej armaty szwedzkiej uwalnia oblężonych od nieprzyjaciela; następnie jedzie na Szląsk, gdzie przebywa król, i nakłania go do powrotu. Staczając niezliczoną ilość potyczek i wraz z oddziałem tatarskim napastując ciągle Szwedów, bierze udział we wszystkich ważniejszych bitwach, a zwłaszcza w zdobyciu Warszawy. Prócz pobudek żołnierskich syczy mu w duszy jedna wielka nienawiść, podtrzymująca w nim odwagę — chęć zemsty nad Bogusławem Radziwiłłem, który zręcznym strzałem powalił go, wymknął się mu z rąk i zawładnął Oleńką. Na koniec w jednej bitwie pokonywa go i bierze do niewoli.
Comments are closed for this entry.