Recenzja Potopu
Nadzwyczajne, rzec można — niebywałe powodzenie, jakiego doznała powieść Ogniem i mieczem, musiało narzucić autorowi jej wątek za kanwę dla utworu następnego. Rzeczywiście Potop tak dalece przypomina swoje poprzednictwo, jak gdyby p. Sienkiewicz stał się niewolnikiem pomysłów własnych, jak gdyby pracę, która mu zapewniła wyjątkowy rozgłos i szeroką sławę, postawił sobie za wzór do naśladowania.
Różnice zachodzą tylko w szczegółach. Tu i tam mamy szereg scen obozowych i wojennych, prawie wyłączających inne widoki życia; tu i tam na całym obrazie rozpościera się jeden żywioł szlachecki; tu i tam plan pierwszy zajmują te same niemal postacie; tu i tam dokazują one cudów waleczności; tu i tam zwala się na kraj straszna chmura najazdu; tu i tam między dwojgiem kochanków splata się węzeł miłosny, którego rozerwać nie mogą wszystkie huragany burzliwych losów i który w bezpiecznym porcie zyskuje prawne utrwalenie. Najważniejszą odmianę stanowi bohater główny: tam był poczciwy, wytrwały, sentymentalny Skrzetuski, tu wichrowaty, roz-kiełznany, dziki Kmicic.
Herakliusz Billewicz zapisał testamentem wnuczkę swoją, Aleksandrę, wraz z włościami synowi przyjaciela, Andrzejowi Kmicicowi, dozwalając jej tylko, gdyby go poślubić nie chciała, wstąpić do klasztoru. Awanturnik, zwiedziawszy się o tym legacie, przybywa na miejsce z całą bandą podobnie jak on ściganych przez sądy opryszków, a znalazłszy pannę godną zalotów i ofiary z kawalerstwa, zaczyna ją zdobywać obcesowo. Ona, mimo swej skromności, poddaje się bez oporu jego zapałom. Tymczasem towarzysze Kmicica rozpustują, niszczą, napadają, rabują, palą i wyrzynają szlachtę okoliczną, laudań-ską, której Billewicz powierzył opiekę nad wnuczką. W krwawym odwecie giną prawie wszyscy. Wtedy rozwścieklony ich herszt mści się strasznie na laudanach, a gdy Oleńka odtrąca go, porywa ją gwałtem, ale zaskoczony i zrąbany przez Wołodyjowskiego, traci.
Comments are closed for this entry.