Utwory niewieście
„Mulier taceat in ecclesia” — niech kobieta milczy w świątyni. Ten nakaz, sięgający swoją mocą obowiązującą daleko poza epokę, w której został wypowiedziany, był nie tylko aż do najnowszych czasów przestrzegany, ale nawet rozszerzany.
Milczeć ona musiała w każdej świątyni, zarówno w religijnej, jak w naukowej lub społecznej. Wiek obecny wszakże zdjął z ust niewieścich pieczęć niemoty, przynajmniej w literaturze, całkowicie. Kobiety zaś, jak gdyby chcąc sobie wynagrodzić tak długie przymusowe milczenie, rozgadały się niepomiernie, a ta wielomowność odbiła się jako główna cecha ich działalności pisarskiej. Mężczyzna, czując niejako, że wypowiedział się w ciągu historii dostatecznie, nadaje swej mowie pewną treściwość, kobieta wylewa potoki słów zbytecznych i przy każdej niemal sposobności chciałaby wyrazić wszystko, co kiedykolwiek przemilczała. Jest to potrzeba jej duszy od niedawna obdarzonej głosem.
Znajdujemy się u schyłku XIX stulecia, a kobiety nasze nieprzerwanie podczas tego okresu uczestniczą w literaturze, więc już znacznie ochłonęły z pierwszego rozpędu wielomówności i umieją być nieraz zwięzłe jak Spartanki. Ale zwykle zdobywają tę zdolność dopiero później, w początkowym natomiast okresie rozprawiają dużo, obszernie, zadając sobie prawie gwałt, jeśli muszą słowa swoje zamknąć w pewnych granicach. Przez to stadium przeszła również Orzeszkowa.
Comments are closed for this entry.