Dwa bukiety poetyczne (9)
Czy wśród uroków gór, czy przed majestatem morza, czy nad drobnymi potokami życia, zawsze i wszędzie jest optymistą, którego los nawet w chwilach smutku strapieniem nie gnębi, tylko mu wrażenia zmianą widoków urozmaica. (więcej…)
Dwa bukiety poetyczne (8)
Chociaż z wydanej „serii pierwszej” ani miary talentu autora, ani jego pobudzeń dokładnie poznać nie możemy, pewne jednak różnice wyskakują dość wypukłe. (więcej…)
Dwa bukiety poetyczne (7)
Frazes jest podszeptem diabła, kuszącego nieopatrzną wyobraźnię. Ile razy Konopnicka mu ulega, zawsze psuje sobie najpiękniejsze obrazy i targa logikę porównań, tych najważniejszych środków poetycznych. Mickiewicz, niedościgniony mistrz w przenośniach, pozostawił swym następcom wspaniałe wzory utrzymywania się w konsekwencji metafor. Rzecz prosta, że i one muszą mieć swoje prawa. Jeżeli coś porównam jednocześnie z wodą i ogniem lub każę wodzie palić się, a ogniowi twardnieć, chociażbym najpiękniej te figury wyraził, powstanie bezsens lub co najmniej obraz niewyraźny. Otóż Konopnicka ten wypadek nieraz przeoczą. (więcej…)
Dwa bukiety poetyczne (7)
Do myślowych powikłań przyczynia się istota talentu naszej autorki i jego zasoby. (więcej…)
Dwa bukiety poetyczne (6)
Jeżeli zgodzimy się na to, że poezja jest wytworem uczucia, nie szukajmy i nie podkreślajmy jej sprzeczności. Uczucie bowiem nie przedstawia w nikim logicznego ciągu. Ten sam przedmiot budzi w nim najbardziej niepogodzone wrażenia. Gdy poeta opisuje burzę jako zjawisko natury, będzie określał jej wspaniałość barwami zachwytu; gdy zaś wyobrazi ją sobie jako niszczycielkę, przeklnie tego piorunami ziejącego smoka. Raz rozepnie na krosnach swej imaginacji mitologiczną bajkę, innym razem naukowy wywód kosmologii. Konsekwentnego w swych twierdzeniach poety nie znamy i prawdopodobnie nie doczekamy go się nigdy. (więcej…)
Dwa bukiety poetyczne (5)
W innym wierszu, z tym samym mistrzostwem formy, śpiewa o gwiazdach, z których jedna wschodzi dla pana ze dworu, druga — dla proboszcza, trzecia — dla organisty. (więcej…)
Dwa bukiety poetyczne (4)
Chociaż szczerszą od rodzeństwa swego z Parnasu jest ona w żalach społecznych, zwłaszcza ludowych. Te pieśni nigdy nie były śpiewane w naszej literaturze tak uroczo, na fujarce pastuszej nikt u nas tak cudownie nie grał. Fujarka ta brzmi często jak zaczarowana. Wprawdzie pewne jej melodie (po poprawieniu się doli ludu) są nieco przedawnione, ale jako utwory artystyczne nie mają sobie równych. Posłuchajmy. (więcej…)
Dwa bukiety poetyczne (3)
Rwał się jak ptaki, co w skrzydła trzepocą, I pierwszy zawołał: „Boże!”
mimo to wszystko, powiadamy, Konopnicka Boga „czuje” .
Ale czuje także potrzebę przeniknięcia „srebrnej [?] tajemnicy” i smutna pyta, czy zasłona
tak na zawsze będzie rozciągniona Pomiędzy prawdą a ludów sumieniem?
Dwa bukiety poetyczne (2)
Ale, ostatecznie, jakikolwiek kierunek przybierze uczucie, zawsze pozostanie uczuciem. Z tego też źródła płynie racjonalizm Konopnickiej, która jest poetką rozumującą, ale jest tylko poetką. Wszelkim jej rozwiązaniom filozoficznym lub socjologicznym patronuje nie Mi-nerwa, lecz Apollo. (więcej…)
Dwa bukiety poetyczne
Jak łąka na wiosnę literatura nasza obsypała się dość rzadkimi u nas kwiatami poezji. Mówiliśmy niedawno o jednym większym utworze rymowanym i dwu zbiorkach; nie licząc pośledniego ziela, mamy znowu dwa bukiety poetyczne — Konopnickiej i Kościelskiego. (więcej…)