Aleksander Świętochowski o Bolesławie Prusie (35)
Gdy Prus postanowi stworzyć człowieka dzielnego, z szerokim umysłem i gorącym sercem, to wprowadzi na scenę Wokulskiego, który zarabia setki tysięcy rubli w nieczystej spekulacji dostaw wojskowych, który uszczęśliwia społeczeństwo spółką handlową, odrzucającą procenty jak młynek gospodarski plewy od zboża, który oblega i ostrzeliwa pannę według taktyki naiwnego i natrętnego młokosa. (więcej…)
Aleksander Świętochowski o Bolesławie Prusie (34)
Wyobraźmy sobie małą galerię pięknych rzeźb, które jakiś przypadek porozbijał i które ktoś, nie dość z ich kształtami obznajmiony, częścią na domysł pozlepiał tak, że wiele członków pozamieniał. Wyobraźmy sobie tedy, że po tej restauracji Herkules ma ręce Adonisa, Wenus — głowę Diany, Kupido — nogi małego Bachusa, wówczas będziemy mieli podobiznę Lalki, a poniekąd wszystkich większych powieści jej autora. (więcej…)
Aleksander Świętochowski o Bolesławie Prusie (33)
Niech no pan słucha — mówi stary — jaki on do mnie w tamten tydzień list napisał. Mój dziadku, on pisał, ten mały Michaś, ja potrzebuje takie szaradę: pierwsze znaczy dół, drugie — przeczenie, wszystko razem kortowe odzienie. A jak dziadzio, on pisał, Michaś, zgadnie, to niech mi dziadzio przyśle sześć rubli na ten kortowy interes” (spod-nie). Dziadzio się rozpłakał i posłał wnukowi cztery ruble, ażeby go nauczyć oszczędności. (więcej…)
Aleksander Świętochowski o Bolesławie Prusie (32)
Za tą trójcą pierwszego planu Lalki stoi liczna grupa figur podrzędnych, nieraz mistrzowsko naszkicowanych: pani Stawska, młoda wdowa zakochana w Wokulskim; Szlangbaum, szaradzista; doktor Szu-man, przepyszny okaz swojej (żydowskiej) rasy; arystokraci najrozmaitszych odmian; studenci, subiekci itd. Każda z tych figur rzucona jest na tło życiowe, znakomicie odtworzone. (więcej…)
Aleksander Świętochowski o Bolesławie Prusie (31)
Kreśląc pierwsze rysy charakteru Izabeli, Prus był pod natchnieniem szczęśliwego pomysłu, jeśli chciał przedstawić istotę delikatną, przesłoniętą od świata obłokami swojej sfery, zapatrzoną w blaski wywyższenia towarzyskiego, nie znającą padołu, nie pojmującą życia, z natury dobrą i czułą, ale niezdolną ocenić Wokulskiego, pokochać mężczyznę innego „gatunku”. Później wszakże zamienił ją na bezduszną „lalkę”, która szuleruje oczami i ustami, prowadzi grę na obłudne słowa i pozory, podstępną i niesumienną. Od tej chwili bohaterka przestaje być interesującą i nową, a skutkiem tego nie usprawiedliwia już chronicznej choroby serca w swym dziwnie wytrwałym i zaślepionym wielbicielu. (więcej…)
Aleksander Świętochowski o Bolesławie Prusie (30)
Wyjeżdża np. raz do Moskwy i „nie wiadomo, co tam robi”, dość że przywozi 70 000 rubli; wyjeżdża drugi raz dla uregulowania rachunków z dawnym spólnikiem, u którego już „ma z pół miliona rubli”; znajduje się w Paryżu, gdzie ten spólnik nabywa statki — i znowu z tej operacji przypada Wokul-skiemu „ogromny a najzupełniej legalny zysk”. (więcej…)
Aleksander Świętochowski o Bolesławie Prusie (29)
„— Wiem — rzekł do przyjaciela — że jestem świnia, ale jeszcze najmniejsza z tych, jakie tu, u was, cieszą się publicznym szacunkiem.”
Później objaśniał, że „sprzedał się nie dla zyskania majątku, ale z nędzy”.
Aleksander Świętochowski o Bolesławie Prusie (28)
Z Anielką, a głównie z Placówką, opuścił Prus niwę noweli, a wszedł na pole powieści, gdzie zamierzył spróbować swych sił w ramach dzieła obszerniejszego i napisał trzytomową Lalkę88. Tworzył on ją i jednocześnie drukował (w „Kurierze Codziennym”) lat parę, a chociaż w wydaniu książkowym (1890) zatarł wiele śladów tej kawałkowej pracy, niektóre ze szkodą dla całości pozostały. Przeciwko takiemu sposobowi pisania, wywołanemu u nas rozrastaniem się dziennikarstwa, a praktykowanemu niemal powszechnie, występowano już nieraz z naganą lub żalem, a zawsze z dobrą racją. (więcej…)
Aleksander Świętochowski o Bolesławie Prusie (27)
— Zapłaciłam mu — odpowiada ona. — Ale nie chciał wziąć trzydziestu trzech rubli, tylko trzydzieści dwa, bo mówił, że kiedy Chrystus Pan trzydzieści i trzy lata żył na świecie, więc za krowę nie wypada brać tyle.” (więcej…)
Aleksander Świętochowski o Bolesławie Prusie (26)
Prus nie jest naturalistą, a natomiast jest nieco socjologiem i z konieczności politykiem, więc i sama kwestia musiała w jego umyśle zabarwić się tymi pierwiastkami i przybrać postać mniej psychologiczną, a bardziej społeczną. Pan, znudzony gospodarstwem wraz z żoną, podczas krakowskiego wesela odwołany na chwilę od tańców, sprzedaje folwark kolonistom niemieckim. Ale potrzebują oni, a zwłaszcza jeden z nich, nabyć piaszczystą górę dla wybudowania na niej wiatraka. (więcej…)